Magia ceramicznego pieca

Wypalanie naczyń ceramicznych w piecu w temperaturach przekraczających 1000 °C  to dla laika największa magia a dla ceramika wyzwanie, wymagające miesięcy i lat praktyki, ogromnej cierpliwości i pokory. Każde otwarcie pieca to z jednej strony ogromne emocje, strach a potem radość i satysfakcja lub ogromny zawód…

Nawet przy największym doświadczeniu zachodzące procesy chemiczne w wysokich temperaturach pieca potrafią zaskoczyć, ceramicy szacują, że straty dochodzą do  około 20-30%, tworząc prototypy nowych naczyń – jeszcze więcej.

Wypiekanie gliny czy porcelany w piecu zwiększa jej twardość, trwałość, wydobywa kolor dekoracji i blask szkliwa. W piecu zachodzą procesy chemiczne w glinie a najmniejszy błąd w sztuce może skutkować zniszczeniem jego zawartości, w szczególności popękaniem naczyń.

W pierwszej kolejności naczynia należy wysuszyć. Można to zrobić w piecu w niskiej temperaturze, tak by odparować wodę z gliny. Albo pozostawiając w suchym pomieszczeniu na kilka dni czy tygodni w zależności od potrzeb i warunków atmosferycznych. Gdyby naczynia odparowywały dopiero w trakcie właściwego wypalania gotująca się woda spowodowałaby ich eksplozję.

Wysuszone naczynia są wypalane po raz pierwszy na tzw biskwit.

w temperaturze 550°C następuje wyparowanie resztek wilgotności, wypalanie organicznych substancji. W miarę wzrostu temperatury do około 900 °C następują przemiany polimorficzne kwarcu, rozkład składników ilastych i węglanów. Powstaje kruche, porowate tworzywo – biskwit, który będzie dobrze chłonął szkliwo i farbę. Pełny proces ogrzewania, wypiekania a na koniec powolnego studzenia może trwać od kilkunastu do kilkudziesięciu godzin. W pracowni ceramicznej eMWu Studio, prowadzonej przez Magdalenę Wojciechowską wychładzanie pieca po wypale biskwitu trwa 14 godzin. Po drugim wypale, „na ostro” będzie trwało około 20 godzin.

piec ceramiczny eMWu studio

W tym procesie naczynie kurczy się w niewielkim stopniu i wszystkie te, które przejdą przez kontrolę jakości gotowe są  do zdobienia, malowania i szkliwienia. Te które uległy deformacji, popękały – uległy zniszczeniu są odrzucane i zużyta ceramika niespecjalnie może być powtórnie wykorzystana. Biskwit można jedynie wykorzystać jako „palonkę” czyli zmielić na drobniejszy lub grubszy proszek i dodawać do świeżej gliny w celu jej „zchudzenia” i zwiększenia jej wytrzymałości. Ewentualnie można zachować takie naczynka na próby pod szkliwo – czyli kolejny etap w produkcji naczyń ceramicznych!

Każde naczynie trzeba zanurzyć w zawiesinie ze szkliwa. Szkliwo w odróżnieniu od masy ceramicznej zawiera większą ilość topników – węglanów wapnia, magnezu, tlenku cynku i zmielonej tłuczki porcelanowej.

szkliwienie naczyń

W temperaturze powyżej 900 °C glina zaczyna się  kurczyć, topiąca się krzemionka scala cząstki gliny, powyżej 1000°C topią się kryształy gliny powodując późniejszą twardość naczyń. Z kolei pożądany kolor ceramiki uzyskuje się w procesie redukcji  – związki żelaza trójwartościowego przechodzą w dwuwartościowe, nadając ceramice bielszy kolor. Wypalanie trwa około 12 godzin, po czym następuje równie ważny etap schładzania. Zbyt gwałtowne schłodzenie powoduje pękanie naczyń, dlatego schodząc do 100 °C powinno się zostawić wypalaną ceramikę na kilka godzin w piecu. Cały proces drugiego wypalania trwa około 24 godzin, a temperatura pieca osiąga od 1200 do 1300 dla kamionki i 1450 °C dla porcelany.

Rozgrzewanie pieca „na ostro”, utrzymywanie właściwej temperatury pieca, a następnie jego studzenia wymaga ogromnego doświadczenia i wielu prób. Na każdym etapie drobny błąd skutkuje pęknięciami, pęcherzykami powietrza w szkliwie, deformacjami czy żółtym zabarwieniem.  Niepożądane zmiany koloru mogą wynikać z dostępu tlenu i związanym z tym procesem oksydacji związków chemicznych zawartych w glinie. Niepełny blask szkliwa to efekt zbyt niskiej temperatury w piecu. Z kolei deformacja naczynia może być wynikiem nierównomiernego  kurczenia się w czasie wypalania.

Porcelana w procesie suszenia i wypalania w piecu kurczy się o około 14%. Nierównomierny rozkład temperatur w piecu będzie skutkował nierównościami w ostatecznym naczyniu.

ceramiczny odpad

Ile lat doświadczeń, ile dziesiątek prób, nieudanych wypałów i wyrzuconej gliny mają za sobą ceramicy? Doświadczona artystka, Magda Wojciechowska – twórczyni studia eMWu – mówi …dużo.

W zasadzie na każdym etapie produkcji coś może pójść nie tak. Samo przetestowanie nowego naczynia to jest kawał czasu, od projektu, przez pierwsze modele itd Jeśli np ma to być naczynie wylewane z formy gipsowej to każdy wariant wymaga wykonania nowej formy, wypalenia, poszkliwienia, znowu wypalenia, sprawdzenia czy wszystko działa. Najtrudniejsze są oczywiście formy wieloelementowe takie jak czajniki ale zwykła czarka też wymaga sporo pracy. Pamiętam mój pierwszy czajnik – kompletnie nieudany, pracowałam nad nim prawie rok a i tak nie działał: wylew był źle wyprofilowany, pokrywka miała nie taki uchwyt i w zasadzie nie dało się jej chwycić, rączka się wyginała… ale nauczyłam się przy tym masy rzeczy! Zachowałam sobie jeden z prototypów – stoi w pracowni i przypomina, że w ceramice nic nie przychodzi łatwo i szybko 😉 Każda zmiana masy, szkliwo od innego producenta, nowy piec – i zabawa rusza od początku, naczynia robione od iluś lat i niby sprawdzone  nagle zaczynają się zachowywać zupełnie inaczej. A ceramicy pracujący z piecami tradycyjnymi, na drewno, czy w ogóle wypały plenerowe – to jest totalny kosmos, przy nich piece elektryczne to sielanka ;)” – dodaje artystka

Wszechstronnie wykształcona absolwentka Historii Sztuki na Uniwersytecie Warszawskim, wydziału Ceramiki na wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych i Studium Pedagogicznego przy warszawskiej ASP nie tylko sama tworzy ceramikę, ale przekazuje swoją wiedzę i pasję na warsztatach ceramicznych dla osób w każdym wieku, w Warszawie, w Domu Kultury Śródmieście, przy ulicy Smolnej 14.

Używa głównie kamionki, wytwarza cienkościenne filiżanki, czajniczki i czarki, puzderka i cukiernice. Pracuje wolno, samodzielnie projektując i wykonując ręcznie każdy detal. Jej prace od początku goszczą w Porcelanowej i w naszym  sklepie internetowym.

Źródła:

Polska porcelana, Kowecka, Łosiowie, Winogradow. Wyd. Ossolineum
ceramicartsnetwork.org/daily/firing-techniques/electric-kiln-firing/firing-clay-lowdown-ceramic-firing-process/

Materiały własne artystki