Janina Myronova

Janina Myronova jest absolwentką Narodowej Akademii Sztuk Pięknych we Lwowie i Wydziału Ceramiki i Szkła Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu. Obecnie studentka Międzywydziałowych Studiów Doktoranckich. Wzięła udział w ponad 100 wystawach zbiorowych oraz kilkunastu wystaw indywidualnych  – w Instytucie Designu w Kielcach, w Galerii Versus we Wrocławiu czy Lipowa 3 w Krakowie. Jako jedna z nielicznych artystek z Polski jest członkiem  International Academy of Ceramics, fundacji zrzeszającej ceramików z całego świata, założonej w 1952 roku w Szwajcarii.

Perfection in the imperfections” 100 X 50 X 65cm, Chamotte clay, high-firing glaze, decal, Handbuild, 2013

 

Artystka zgodziła się odpowiedzieć nam na kilka pytań związanych ze swoją twórczością.

Porcelanowa (P): Obserwując Twoje portfolio mam wrażenie, że człowiek stawał się coraz ważniejszy w  twórczości i zajmuje coraz więcej miejsca – nawet na talerzach. W końcu zaczął z talerzy wychodzić, przyjmując postać trójwymiarową. Najpierw małą, a teraz – w ostatnich pracach z warsztatów z Tunezji czy Turcji to już całkiem spore wielkości. Czy tak jest rzeczywiście?

Janina Myronova (JM): Rzeczywiście tak jest, że człowiek w mojej twórczości zajmuje coraz więcej miejsca. Ciężko teraz stwierdzić gdzie się pojawił wcześniej, ale wydaje mi się, że najpierw w malarstwie, grafice, potem pojawił się w ceramice. Człowiek pojawia się i na płaszczyźnie i na formie przestrzennej – od małych figurek, głównie lepionych ręcznie z porcelany – do większych rozmiarów, przybliżonych już do wymiarów człowieka, ale myślę, że największe realizacje jeszcze przede mną.

P: Co było najpierw grafika i kolaż czy ceramika?

JM: Ceramiką zajmuje się od 2002 roku, od momentu, kiedy zaczęłam studia w Liceum Plastycznym. Ceramika była dla mnie pierwsza i jestem szczęśliwa, że akurat w niej połączyłam wszystkie swoje zainteresowania. Ceramika pozwala eksperementować z formą i graficznie, i malarsko.

Janina Myronova “PEEK-A-BOO”
14 X 70 X 70cm, Porcelain, high-firing glaze, underglaze, Handbuild, 2016

P: Kreowane postaci są bardzo charakterystyczne, wręcz podobne do siebie – można wyróżnić poszczególne osoby – ta sama kobieta na różnych kubkach, ten sam pies. Czy w jakiś sposób odzwierciedlają osoby z twojego otoczenia, bliskich czy też typy spotykane na ulicy?

JM: Tworzę pewną rodzinę, rasę. Jest to postać o pewnych zmienionych proporcjach ciała, wyraźne są jej oczy z zaznaczoną podwójną kreską od góry i dołu, charakterystyczny nos szerszy u góry i z wąskim ukończeniem u dołu, zaznaczone okrągłe policzki. Cała postać wygląda tak, jak by była lekko nadmuchana. Nie ma ostrych krawędzi, są tylko płynne linie. Tworzę różne charaktery tej postaci, nie są to konkretne osoby, ale każdy człowiek, którego spotykam ma wpływ, ponieważ żyje wrażeniami, uczuciami i emocjami. Wspólny czas, który spędzam z ludźmi ma duże znaczenie, jak i również miejsca, które odwiedzam przy tworzeniu nowych postaci.

P: Kolaż pozwala opowiedzieć historię – spoglądając na talerz czy kubek pewnie każdy widzi w nim coś innego. I co innego każdego dnia. Twoje prace są bardzo bogate w treść! Czytałam, że są na nich humorystyczne akcenty – ale czasem i przerażajace. Otwarte szeroko usta symbolizują krzyk czy zdziwienie? A może uśmiech?

JM: Wolę zostawić to pytanie bez odpowiedzi, żeby odbiorca sam poczuł i zdecydował. Postaci, które tworzę czują tak samo jak i my – pamiętajmy o tym, żeby je lepiej zrozumieć – czerwone rumieńce podkreślają ich emocje. Lubię kontrasty, dlatego też moje prace mają nie tylko humorystyczne akcenty.

Janina Myronowa, “People in the middle of the day”
14 X 70 X 70cm, Porcelain, high-firing glaze, underglaze, Handbuild, 2016

P: Postaci przestrzenne wydają się bardziej przejmujące i bogate w treść niż talerze. Czy to celowy zabieg? Naczynia mają być pewną zabawą a poprzez figury da się więcej powiedzieć?

JM: Myślę, że to wynika z tego, że na formie trójwymiarowej jest więcej możliwości dla opowieści, ponieważ postać już mówi sama za siebie, nakładając grafikę na nią tworzę warstwowe historię. Talerz wykorzystuje jako białe tło dla opowieści.

P: Jakie są Twoje plany artystyczne? Czy ceramiczne wyobrażenia człowieka są tematem pracy doktorskiej?

JM: W moje plany artystyczne jak najbardziej wpisują się podróży artystyczne. Najbardziej lubię poznawać świat, robiąc ceramikę. Sympozja ceramiczne oraz rezydencje dają mi taką możliwość. W ostatnim roku pracowałam w Niemczech, Chinach, Gruzji, Tunezji i Turcji. Czekam na kolejne ceramiczne przygody, już wkrótce wyjeżdżam na rezydencję do Yingge Ceramics Muzeum na Tajwanie. Praca doktorska jest w tej chwili dla mnie priorytetem. Jestem na ostatnim roku Międzywydziałowych Studiów Doktoranckich na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, muszę skupić się na człowieku, ponieważ właśnie on jest też moim tematem pracy doktorskiej.

P: Jak wygląda proces tworzenia talerzy – tworzysz kalki a potem komponujesz je na talerzach w zależności od nastroju? 

JM: Drukuję kalki metodą sitodrukową. Kalka nakładana jest naszkliwnie a naczynie powtórnie wypalane w temperaturze 850 stopni. Na rysunkach pojawiają się różne postacie, zwierzęta. Układam rysunki według nastroju, przekazuje pewną treść. Każdy talerz jest unikatowy, ponieważ za każdym razem układam te rysunki inaczej. Tworzenie talerzy sprawia mi ogromną przyjemność, a jeszcze ta myśl, że w przyszłości staje się on ważnym elementem w domu mojego odbiorcy! Niektórzy używają talerzy do posiłków, niektórzy wieszają na ścianie, najważniejsze dla mnie, że mają z nimi do czynienie na co dzień.

Talerz Janina Myronova

P: Na kubkach pojawia się ptaszek, czy to jakiś konkretny ptak i ma jakieś szczególne dla Ciebie znaczenie?

JM: To jest taki Janinkowy ptaszek J Nie znam się tak dobrze na gatunkach ptaszków, ale myśle, że wkrótce dam mu jakąś nazwę. Ptaszek towarzyszy mi często, symbolizuje dla mnie jakąś taką radość. Człowiek wtedy nie czuje się samotny, ma przyjaciela.

Kubek Janina Myronova

Talerze i kubki z grafiką artystki do nabycia w Porcelanowej